KLINIKA POETYCKA - Sesja 1 - relacja

MarcinB12 marca 2026 r.

Podczas 1 Sesji KLINIKI POETYCKIEJ, która odbyła się 11 marca 2026 r. omawialiśmy twórczość znanego poety i tłumacza - Andrzeja Sosnowskiego na przykładzie jego głośnego tomiku "Dom ran".
Warto nadmienić, że jego poezja, posługująca się wielowarstwową metaforyką, uważana jest powszechnie przez krytyków za unikatowe zjawisko we współczesnej polskiej literaturze.
Autor pisał do nas tak, jakby mówiłby ostatni człowiek, kiedy już zanikłyby jakiekolwiek kanały komunikacji, a także komunikaty, czy jakiekolwiek życie, które mogłoby chcieć o sobie opowiedzieć.
Z treści owych wierszy biła lekkość jakiegoś niesprecyzowanego końca, chłodna obojętność.
Sosnowski przywdział tu również maskę krytyka współczesności, szumu medialnego, świata taniej rozrywki.
Jednym z jego przekazów jest ten, że - "Wszechświat jest obojętny i cokolwiek uczynimy, nie ma najmniejszego znaczenia", a także to, że - "Mamy bowiem dla siebie pewien interwał, po czym nasze miejsce na ziemi nie chce już nas znać".
Nie brzmi to optymistycznie, bo brzmieć nie może.
Nasza dyskusja trwała przeszło 2 godziny, była ożywiona, a co najważniejsze, że "warsztat" autora dawał nam bogaty "wachlarz" możliwości interpretacyjnych.
Na koniec warto jeszcze podzielić się jedną sentencją, czy stwierdzeniem, które opisuje cały ten tomik poety. Stwierdzeniem dekadenckim i "ostrym jak brzytwa".
"Wiersze to serie zbrodni popełnianych w wyobraźni, w których jedyną prawdziwą przemocą jest ta dokonywana na wierze w pozytywność, w racjonalne przebiegi myśli, w rachunek zysków i strat zakończony sukcesem..."