"Strącona w bezczas" - odejście zeszłorocznej laureatki "NIKE" 2024, poetki Urszuli Kozioł

MarcinB12 sierpnia 2025 r.

Niespełna trzy tygodnie temu, w wieku 94 lat zmarła Urszula Kozioł - wybitna polska poetka, wieloletnia redaktorka miesięcznika społeczno - kulturalnego "Odra", felietonistka, autorka dramatów teatralnych i słuchowisk radiowych.
Niecały rok temu odebrała Nagrodę Literacką "NIKE" za tom wierszy "Raptularz", w dużej części poświęcony odchodzeniu.
Przez ponad 70 lat twórczej drogi wydała kilkadziesiąt tomów poetyckich i zbiorów. W jej dorobku znajdują się również dramaty, sztuki dla dzieci i słuchowiska.
W 1969 roku otrzymała prestiżową Nagrodę im. Kościelskich, była również laureatką wielu nagród poetyckich i stypendiów.
Ponadto była nominowana za tomy "Supliki" (2006), "Przelotem" (2008), "Klangor" (2015) i "Ucieczki" (2017) do nagrody NIKE.
"Liryka Urszuli Kozioł, dyskretna i oszczędna, uderza niezwykłą czystością tonu", pisano o jej poezji.
Sama mówiła, że fascynuje ją przede wszystkim "współczesny człowiek wobec swojej epoki".
Jak pisała we wstępie do jednego z wyborów poezji, interesuje ją istota ludzka, która "wprowadza się z odziedziczonym po przodkach bagażem pojęć i uczuć w chaos formującego się czasu".
Jak przychodziły do niej wiersze? - Czasem w jakiejś zupełnie niewłaściwej chwili.
Może chodzi o to, że w świecie istnieje pewien układ energii. Przesuwa się nieboskłon, planety krążą. Wszystko to ma swoje znaczenie.
I nagle przychodzi do głowy wiersz, cała strona czasem. Jeśli nadejdzie ta chwila, kiedy wiersz siłą przedziera się do głosu, musimy natychmiast zmienić się w kopistę tłumaczącego na swój własny język to niezwykłe dyktando - opowiadała poetka.
W laudacji, kiedy to właśnie wyróżniono ją nagrodą NIKE za tom "Raptularz" w 2024 r., przewodniczący jury Krzysztof Siwczyk napisał - "Jeżeli istnieje ciągłość tradycji tej literatury, to ona właśnie jest jej uosobieniem. Pisała rzeczy o klasycyzującym i awangardyzującym rodowodzie. Pisała zawsze i wszędzie, na przecięciu gatunków i na skrzyżowaniu epok. Jest jak otwarty dawno temu nawias, w którym potrafiło zmieścić się życie fantazyjne, ale też - jak pisze - życie za krótkie".
O tym bezwzględnym, bezlitosnym, apodyktycznym, wręcz barbarzyńskim upływie czasu mówi jeden z jej ostatnich wierszy z "Raptularza":

Czas zawczasu
pogrążyć się w sobie
czas
zdążyć na czas
czas mieć czas
zanim
strąci nas w bezczas
bo poniewczasie
będzie za późno na cokolwiek...

1